piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 9

No heeej! Ważna notka na dole!!
+++++++++++++++++++++++++++++++++Po chwili siedzenia i przytulaniu się na wzajem uspokoiłam się. Nadal byłam smutna, ale świadomość, że mam taką osobę jak Ross pomagała mi.
-Chodź spać-usłyszałam tuż nad uchem
-Dobra, chociaż nie jestem pewna czy usnę
-Spokojnie, pomogę ci-powiedział i położył się obok mnie. Przytuliłam się do niego. Byłam już spokojniejsza.
-Ross?
-Hm?
-Zostaniesz ze mną?
-Tak. Pomożemy sobie nawzajem
-Dziękuję
Przykrył mnie kołdrą i jeszcze mocniej przytulił. W ten sposób zawarliśmy niepisany pakt. BEST FRIENDS FOREVER. Od teraz byliśmy przyjaciómi. Cieszyłam się z tego. Mimo, że był facetem delikatnie mówiąc, zarozumiłym. Mimo wszystko się cieszyłam. Bo był po prostu świadomy swoich aututów, ale nie był egoistą. Dla tego się cieszyłam. Szczęśliwa i o wiele spokojniejsza usnęłam.
***
Rano obudziłam się wtulona w tors blondyna. Uśmiechnęłam się.
-Nie wiedziałem, że moje mięśnie cię pocieszą-uśmiechnął się
-Ha-ha-ha
-No co!? Zaprzeczasz?
-Nie, no co ty!
-Wiedziałem. Jestem atrakcyjny, nie?
-Jesteś. Ale myślałam, że jesteś tego świadomy
-Jestem tego świadomy. Chciałem tylko to usłyszeć
-Ty zdrajco! To ja się męczę żebyś nie miał kompleksów, a ty co!?
-Oj, nie gniewaj się...
-Nie gniewam się
-To dobrze
***
Zeszliśmy, a właściwie sturlaliśmy (ze śmiechu, Ross jest taki zabawny) się do salonu. Była tam cała rodzina.
-O, cześć Laura! Jak pewnie wiesz, to jest Ryland-przywitała się Rydel
-Hej, Ryland
-Hej Laura
Poszliśmy wszyscy do kuchni, a tam okazało się, że oczekiwały na nas naleśniki. Mniam!
-Hej, słuchaj Laura. Ja chciałbym cię prze...
-Nic się nie stało, Rocky. Tak naprawdę to dzięki temu zyskałam przyjaciela-spojrzałam znacząco na Rossa
-UUUU!!
-Co "uuu"?-spytaliśmy razem z Rossem
-Orzeszek!-wrzasnął Ell (taka porąbana zabawa w mojej szkole~od aut.)
-Coo?
-Teraz nie możecie się odzywać dopóki ktoś nie wypowie waszego imienia-że co słucham!?. Na nieszczęście ni mogłam go opieprzyć, bo musiałam siedzieć cicho. Ugh! Nagle zadzwonił telefon.
~ROZMOWA~
-Dzień dobry Lauro-HA! Liczy się? Liczy.
-Dzień dobry
-Dzwonię w sprawie filmu.......

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
Hej, przepraszam, że taki krótkie.. Chciałam dziś dodać rozdział. A wiecie czemu krótki!? Bo znów mi się blogger spieprzył! Mogę pisać komy (czasami) ale nie mogę pisać postów, bo co chwila wyskakuje mi jakiś błąd! Nosz, do cholery jasnej! Ten rozdział pisałam na baaaaardzo dużo rat. I dopóki nie uda mi się naprawić tego czegoś, nie dodam rozdziału. Mam nadzieję, że uda mi się w trzy dni (tyle zajeło "naprawianie" komów)
Ale może uda się szybciej.
Buźki!
Ktoś. pozdrawia:)
PS: sorry z błędy!

1 komentarz: