-Okej,Od teraz Laura jest narratorką tego opowiadania. WSZYSTKO jest "oczami Laury". A teraz rozdział.
##############################
Wyszliśmy. Poczekaliśmy jeszcze tylko na Rikessę i udaliśmy się do domu Lynchów. Kiedy weszliśmy od progu było słychać wrzask Delly
-DO SZREGU ZBIÓRKA!!!
Chłopcy rzucili wszystko (dosłownie) i staneli na baczność przed Rydel.
-Druga sprawa, głąby jest taka, że dziewczyny nie mają wolnych pokoi i ktoś musi je przygarnąć.
-Laura śpi u mnie!-krzyknęły....dwa głosy!?
-Ona jest moją opiekunką odwykową, więc śpi u mnie!
-Ale jest MOIM gościem, pacanie!
-A kto ci to powiedział?
-To chyba oczywiste, żadna dziewczyna nie przyszła by do ciebie!
-Spadaj, baranie!
-Nawzajem, pacanie!
-Ej, ej! Miło mi kiedy dwóch przystojnych facetów...
-Oj nie wiem czy są facetami...-powiedziała z powątpiewaniem Rydel
-Ekhem...się o mnie kłóci, ale może przyszłam do Rydel?!
-Co!? To ja zrobiłem ci naleśniki i nauczyłem jeździć na desce, a ty przychodzisz spać u RYDEL!?
-Oj, nie gniewaj się Ross-widać, że Rydel jest zadowolona z obrotu sprawy-w końcu to ja tu żądzę. I zażądzam następującą żecz: Van u Rika, Lau u Rossa!
-A ja!?-krzyknął obórzony Rocky
-A ty jak się nie pogodzisz, to będziesz spał na tarasie!-zapamiętaj, Rydel nie lubi sprzeciw!
-To idziemy do mnie-krzyknął uradowany Ross
-Nie tak szybko. I tak przyszłam też do Rydel, więc przed snem idę z nią pogadać
-Ugh! No dobra!
*****
-I co to za próba?
-Nie domyśliłaś się? Zastanawiałam się czy Ross zacznie o ciebie walczyć. I zaczął. Moło brakował, a żuciłby się na Rocky'ego!
-Miło, ale nie chce mi się teraz myśleć. Zróbmy coś...bardziej rozrywkowego?
-BUTELKA!
***
-Wszystkie głąby z wielkim ego, natychmiast na dół!!-zatkałam sobie uszy-nie patrz się tak na mnie Laura, jakbyś mieszkała z tymi gorylami, też byś tak umiała
-Na szcęście nie miałam takiej okazji
-Gramy w butelkę. A teraz grzecznie do kułeczka i zaczynamy!
Wszyscy usiedli wygodnie. Gra się rozpoczęła. Pierwsza kręciła Rydel (a jakże by inaczej?!)
-Uuu, Ell...
-Wyzwanie
-Weź butelkę z wodą, wyjdź na ulicę i wylej wodę na siebie krzycząc"boska woda jest najlepsza"
-Ehh...
Ell zrobił co mu kazano i sam zakręcił.
-O, cześć Ross
-Cześć, już się dzisiaj witaliśmy
-Co bierzesz?
-Wyzwanie
-Ołkej... Podejć do pierwszego-lepszego krzaka na ulicy i wyznaj mu miłość
-WTF!?
-No dajesz...
-UGH!
Był niezadowolony, ale zadanie wykonał. No nie powiem, trochę śmiechu przy tym było. Na szczęście Ross jestd dobrym aktorem i jakoś sobie poradził. Kiedy wrócił, zakręcił.
-Oo, Riker...
-Wyzwanie
-Załóż spódniczkę Rydel i zacznij tańczyć przed przechodniami wrzeszcząc "jestem teraz prawie Madonną!"
-Już nie żyjesz!
-No nic, zaryzykuję
Przy wyzwaniu Rika wszyscy mieliśmy taką bekę, że leżeliśmy ze śmiechu na podłodze. Widzę, że wymyślanie takich zadań jest u nich rodzinne. Na szczęście mnie i Van butelki omijały.
-Okej, teraz ja kręcę!
-Wiemy, Riker!
Zakręcił.
-Co bierzesz, panno Rydel?
-Wyzwanie
-Idź teraz do swojego kolegi i powiedz, że się w nim zakochałaś
-Ehh... No dobra...
-Ale do kolegi trzy domy dalej...
-Co!? Przecież to mój wróg nr.1! Nienawidzimy się z wzajemnością!
-Musisz
-Ugh! Laura, możesz poszukać w kuchni petelnie na idiotów?
-Jasne.
Poszłam do kuchni i znalazłam patelnie. To znaczy Rozz znalazł, bo ja kompletnie nie wiedziałam gdzie co jest. Ale uznajmy, że to byłam ja.
Potem kiedy Delly wróciła była cała czerwona ze złości (bo Rocky poszedł za nią i nagrywał wszystko z ukrycia). Złapała za patelnie i zaczęła gonić Rika po całym domu. Potem wszyscy zqczeli gonić wszystkich i zrobił się z tego ogólny harmider.
Po godzinie gonitwy postanowiliśmy, że się ogarniemy i zaczęliśmy grać dalej.
-No, Rocky! Co bierzesz?-Rydel była zadowolona, że może się zemścić
-Uhhh... Wyzwanie
-Z własnej woli ograniczysz limit przysługujących ci żelków.
-Do ilu?
-Do trzech
-Nieeeee!
-Tak
-Jesteś niemiła
-Wiem
-Rocky, kręć pacanie!-Ross się niecierpliwi
Rocky zakręcił. Wypadło na mnie
-Wyzwanie
-Okej...Hmmm.... Mam! Pocałuj.............
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Hej! Sorki za błędy.
Buźki!
Kogo pocałować?! Cudny rozdział ;) czekam na rozdział! ♥
OdpowiedzUsuńJuż się pisze. Może jeszcze dzisiaj dodam:)
UsuńChyba blogger mi się naprawił!