-----------------------------------------
Dedyk dla Szylwi.
Kocham twojego bloga i miło mi że wpadłaaś na mojego:) Reszta na dole=]
-----------------------------------------
~oczętami Laury~
-Lau, co ty na to żeby pójść do mnie na obiad? (hehehe. Pewnie spodziewaliście się czegoś EXTRA. Niedobra ja:)~od aut.)
-Okej. Chwila, człowieku jest... 20.00!?
-No dobra nie na obiad, ale...czekaj 20.00!?
-Noo... Zasiedzieliśmy się.
-No nic, idziesz?-...podał mi rękę!?
-Jasne, przy okazji sprawdzę jak tam Ell i Rocky mają się na tym waszym odwyku.
-Myślę, że dobrze. Pozytywnie na nich działasz.
-Czyli jak?
-No dzisiaj przy śniadaniu oświadczyli, że postarają się ograniczyć cukier bo Ty tak powiedziałaś po koncercie.
-Noo to chyba mi miło...?
-Im chyba nie. To dla nich tortury. Ale Ty tak na nich działasz. Z resztą nie tylko na nich.
-A na kogo jeszcze?
-Na mnie...eemm...to znaczy na Rikera!
-Zakładam, że na Rikera działa Van.
-Aaaaaa.... No tak! Żeczywiście, myślę że to jednak Van.
-Ona cały czas wczoraj o nim gadała. To się męczące robiło.
-No to witaj w klubie. Riker tak nawijał o tej "ślicznej siostrze Laury".
-A jest świadomy, że ona nazywa się Vanessa?
-Nie wiem, chyba tak ale mówi o niej "ślicznotka".
-Ona mówi "słodziak", lub "blondynek". Kiedy zauważyłam, że nigdy ni lubiła blondynów, to się obraziła. A to JEJ chciało się rzygać gdy widziała was na plakatach.
-A co ty na to żeby wziąć też Van?
-Padne ze szczęścia jak się dowie że jedzie do Rika.
-A ty lubisz blondynów?-spytał z tym swoim uśmieszkiem
-Jasne, przecież Ross jest blondynem-powiedziałam machinalnie i dopiero po chwili się zorientowałam co palnęłam-eee... To znaczy...
-No to mi miło. Ja lubię brunetki.-uśmiechnął się rozbawiony. Ja tu się pogrążam a on się świetnie bawi. I jeszcze lubi brunetki. Ale szczęściarku. STOOP!! Laura, ogrnij się jesteś brunetką!
-No to też mi miło.-powiedziałam z głupią miną.
****
Dojechaliśmy pod dom Lynchów. No nie powiem, wrażenie robi. Van cały czas kręci się w miejscu z podniecenia (bez skojarzeń, proszęXD~od aut.).
-Van, ogarnj się, słoniu!
-A idź się przejść!
-A idź się lecz!
-Spadaj!
-Sama się zbadaj!
-UGH!
-UGH!
I tak właśnie wyglądała nasza inteligentna wymiana zdań. Ross stał i się nam przyglądał z takim bananem na twarzy, że aż trudno to sobie wyobrazić.
-Na co się tak patrzysz?
-Na ciebie.
Momentalnie się zarumieniłam.
-Mam coś na twarzy?
-Nie.
-To o co chodzi?
-Nic.
-A moglibyśmy wejść, bo mi trochę zimno...
-A, tak jasne!
Weszliśmy do domu, a tam od progu żucili się na mnie Rocky i Ell.
-Laura!-wrzeszczeli i zaczeli mnie przytulać-Co Ross, zazdrosny?
Spojrzałam na Rossa który stał przyglądając się nam ze zmarszczonymi brwiami. Interesujące...
-Zwolnij nas z odwyku! Prosimy-zaceli mnie mocniej ściskać.
-Chło...paki..du..sz....ę się..-serio niemogłam oddychać
-Sorki!-puścili mnie
-Co to za chała.... LAURA!
-Haj, Delly-chciałam jej podać rękę, ale ona podbiegła do mnie i mnie przytuliła. Na szczęście była bardziej delikatna
-Ludzie, ciszej bo... LAU!!
-Hej, Riker. Widzę, że duszenie ludzi jest u was rodzinne.
-Emmm... Sorki. Słuch... O cześć Van!!
Czyli ich mamy z głowy.
-Ja nie mogę tak żyć! Cały dzień nie jadłem nic słodkiego! Nawet kawę musiałem pić bez cukru!-wrzeszczał Rocky. No nie powiem, było mi go żal.
-No dobra. Pozwalam ci na kawę z cukrem i pięć żelków dziennie. Tak Ell, ciebie też to dotyczy.
-JUHUU!!!
-Chodź do kuchni Lau.-powiedziała Delly-mam ci coś do powiedzenia
-Idę
Weszłyśmy do wieeeelkiej kuchni
-Co cię łączy z Rossem?
-Eee... Mam na jego punkcie obsesję i go ubóstwiam, a on chyba mnie lubi
-Chyba?! Dziewczyno, on cię baardzo lubi, to widać z daleka!
-Okejj... Do zego zmierzasz?
-Mam pewien plan................
_________________________________________
No siemka! Taki krótkie coś. Gónwo chce się powiedzieć. No ale nic.
Miłego dnia. Może nawet dziś dodam dziś next, więc się nie obrażajcie, że takie krótkie.
Z całego serca dziękuję osobie która skomentowała poprzedni rozdział. Nie stety nie mogłam odpisać bo mi się blogger popie****elił i nie mogę w ogóle pisać komentarzy
Buziaki!
Ooo dziękuje za dedyk! I że mas takie zdanie o blogu który pisze, to bardzo miłe ♥ co do rozdziału jest słodki! To jak on sie jej pyta czy lubi blondynów i takie tam to takie awwww *-* aaaa jaki plan?! ;-; uuuu Rikessa! ♥ czekam na nexta!
OdpowiedzUsuń