czwartek, 23 kwietnia 2015

Ostatni dzień...

Piszę teraz notkę której nie powinnam pisać, bo i tak nie umiem ubrać moich uczuć w słowa.

Dziś jest (był) ostatni dzień kręcenia A&A.
To już Koniec.
Nie ma już tego co było przez 4 lata.
4 lata, 4 sezony.
A to już koniec.
Jak to powiedział Ross:
"Trzeba się uśmiechać, bo dziś nadszedł ten dzień którego tak się obawialiśmy"
Jak sobie to uświadomiłam to płakałaam przez godzinę. Teraz, kiedy to piszę też chce mi się płakać.
Koniec tych 4-ech lat ich ciężkiej pracy,a naszej przyjemności oglądania. To znaczy nie do końca bo 4 sezon będzie jeszcze emitowany. Ale to i tak smutne.
Dzięki A&A poznałam R5. Dzięki temu serialowi jestem R5-er, Lauratic...
Dzięki temu wszystko się zaczęło.
Nadal będę pisać bloga (może blogi) o Raurze. Ale ta świadomość, że nie długo plan A&A przestanie istnieć...

Okej, nie będę płakać, nie będę płakać...

No nic, może dodam jeszcze dodam dziś rozdział.
Chciałabym dodać zdjęcia, ale mam szlaban na kompa i piszę wszystko na telefonie.
Buziaki,
Pogrążona w żałobie
Ktoś.

2 komentarze:

  1. Ja mam tak samo jak ty. Dzięki A&A wszystko co jest z nimi związane w moim życiu się zaczęło. Gdyby nie A&A nigdy bym się o nich nie dowiedziała. Nie mogę w to uwierzyć, że to koniec. 4 lata 4 sezony 86 odcinkówi. Masa wspomnień związanych z A&A i dla nich i dla nas. To jest takie trudne. Oni już nigdy nie spoktają się w takim samym składzie. Te wszystkie emocje jakie mi towarzyszą to dzięki temu seriolowi. Niektórzy uważają, że to głupi serial Disneya, ale dla nas to o wiele więcej niż jakiś tam serial, to tak naprawdę dla dużej część nas początek historii z tymi wariatami. Poatrzenie jak się rozwijają i dorastają. Każdy wiedział, że kiedyś nadejdzie koniec, ale nikt nie spodziewał się, że to będzie, aż tak bolało.
    Dobra kończe ten komentarz, bo chce mi się płakać, ale spróbuje nie płakać.

    OdpowiedzUsuń