czwartek, 4 czerwca 2015

Rozdział 19

-Eee... Co?
-No powtórka! Ruchy, ruchy! Nie mamy wieczności!
Spojrzeliśmy się na siebie z Rossem. Chyba oboje byliśmy zakłopotani tym co się przed chwilą stało.
-Aaaa... Aach...aaa... - wydusiłam z siebie z trudem. Albert (bo kazał nam mówić do siebie po imieniu) spojrzał na nas z politowaniem po czym roześmiał się.
-Żartowałem! Było świetnie! Al...
-Niech mnie pan nie straszy! - krzyknął Ross. No nie powiem, trochę mi się przykro zrobiło. Ja tu odkrywam, że może, małoprawdopodobnie coś do niego czuję, a on... No nic.
-Ale, nie przerywaj mi chłopcze, i tak będzie nagrać to jeszcze raz
-Co?-wykrztusiliśmy
-To nie wiecie, że każde ujęcie trzeba nagrać przynajmniej dwa razy? Dzieci drogie! Rozumiem, Laura jest pierwszy raz na planie, ale ty Ross?
-No tak...
-No to do roboty! Raz dwa! Wszyscy na stano... Albo nie! Pół godziny przerwy!
Weszłam do swojej garderoby jak najszybciej, żeby uniknąć spotkania z Rossem. Udało się.
Wiem, że uciekanie od problemów nie jest rozwiązaniem, ale nie umiałam inaczej. Chociaż, jak by na to spojrzeć, to nie było żadnego problemu. W końcu to film, a my jesteśmy aktorami. Właściwie, to powinniśmy zachowywać się normalnie. Bo nic się nie stało. Powinnam teraz do niego iść i normalnie pogadać.
Bo przecież nie musimy rozmawiać o tej całej sytuacji. Zwłaszcza, że przecież umówiliśmy się, że nic się nie zmieni.
Więc powinnam do niego iść.
Tak, zrobię to!
Wstałam i już, już miałam wyjść, kiedy ogarnęły mnie wątpliwości.
Ale co mam mu niby powiedzieć?
Heej, ziom?
Odpada.
A jak będzie dziwnie? Jak się okaże, że już nie umiemy ze sobą gadać? I co wtedy?
Nie, STOP!
Ogarnij się, Laura!
Wzięłam głęboki wdech.
Okej, Lau! Cycki do przodu, głowa do góry i idziemy podbijać świat!
Tsa, coś mnie chyba za bardzo poniosło...

*oczami narratora* >wow, nowość! <

W czasie kiedy Laura zmagała się z wątpliwościami, Ross siedział w swojej garderobie. No pozór wyglądał spokojnie i właściwie nie było widać po nim, że myśli o czymś bardzo intensywnie.
Rzeczywistość była jednak zupełnie inna.
Chłopak leżał właśnie na kanapie. Kładąc się na meblu (XD~od aut.), miał zamiar wypocząć, lecz jego plany nie za bardzo się sprawdziły.
Dręczyła go jedna, lecz bardzo ważna rzecz.

*oczami Rossa* >kolejna nowość :)<
Leżałem na kanapie w mojej garderobie. Tak, leżałem, bo aktualnie chodzę w kółko. A miałem tylko odpocząć...
Jak to zwykle bywa z moim pechem, musiałem wpaść w kłopoty. Chociaż, jak by na to spojrzeć to nie żadne kłopoty. Przecież to film, a my jesteśmy aktorami.
To czemu się dziwnie czułem? To było takie... NIE NO, ZARAZ ZGŁUPIEJĘ!! Pewnie gdyby był tu Riker, stwierdził by, że to i tak dawno się już stało.
Nieważne.
Najważniejsza jest teraz Lau. I to co się wydarzyło przed chwilą na planie.
Ale to przecież nic. To tylko udawany pocałunek.
Kogo ja oszukuję?!
Nigdy się tak nie czułem. Przy nikim.
I chodzi mi o wszystkie chwile spędzone Lau. To takie... Nie umiem się wysłowić, no!
Zacząłem przypominać wszystkie żeczy które wydarzyły od naszego spotkania.
Jak rozpoznałem ją w tłumie. Jak potem niezbyt kulturalnie zacząłem znajomość, pytając się po prostu jak ma na nazwisko. Jak odprowadzilśmy ją do auta, a jej siostra obraziła nasz zespół.
Jak zadzwoniłem następnego dnia, i właściwie zmusiłem do zjedzenia śniadania. Jak uczyłem ją jeździć na desce, a potem poszliśmy do mnie do domu.
Ta, dużo tego było.
I w sumie na początku nie zwracałem uwagi na to, że przy niej czuję się wyjątkowo. A było tak chyba od samego początku.
Kiedy mi powiedzia, że jej rodzice nie żyją. Byłem taki szczęśliwy, że mogę ją pocieszać. I po raz pierwszy ktoś skutecznie MNIE pocieszył. Ale w sumie, od początku chyba, postanowiłem nic do niej nie czuć po za przyjaźnią. I tak mnie to pochłonęło, że zamknąłem się na jakiekolwiek inne opcje. Po prostu nie przyjmowałem do wiadomości, że może nas łączyć "coś więcej".
A czy teraz to się zminiło?
Rydel zaczęłaby chyba latać.
Ze szcęścia.
No, że Raura i takie tam.
O yeach.
Naprawdę nie wiem. Nie wiem czy coś czułem podczas pocałunku. Nie wiem czy czułem coś wcześniej. Nie wiem czy czuję coś teraz.
I co najgorsze, nie wiem co czuje Lau.

*wielki powrót perspektywy Lau*

Wzięłam głęboki wdech i nacisnęłam klamkę
-Puk, puk, nie przeszkadzam? - spytałam Rossa, który w tej chwili miał minę jak by zobaczył kosmitę. Tuż po tym jak przejechał go traktor.
Nie wnikam!
-Nieeee... No jasne, że wchodź! Siadaj! Nie wcale mi nie przeszkodziłaś. Co ty mówisz, nie zachowuję się dziwnie! Eee, tam! Wydaje ci się! Zimno ci? A może chcesz coś do pi...
-ROSS! Nie chcę cię martwić, ale właśnie przeprowadzasz konwersację z kanapą!-powiedziałam powstrzymując uśmiech. Co jak co, ale Ross zwierzający się kanapie to ciekawy widok.
Kiedy to usłyszał, natychmiast się otrząsnął. Spojrzał zszokowany najpierw na mnie a potem na kanapę. Potem jeszcze raz na mnie.
-Co ty tu robisz?-spytał zdumiony do granic możliwości
-Stoję i czekam aż przestaniesz gadać z meblami. A skoro już przestałeś to czy my możemy pogadać?
-Co? Jak to gadałem z meblami?
-No normalnie. Wpuściłeś mnie a potem zacząłeś nawijać do kanapy.
Jego mina wyrażała wszystko.
Takie" WTF, coś mnie ominęło? "
W tej chwili nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Spojrzał na mnie zdziwiony. Wyciągnęłam zza pleców lusterko (wtf, skąd ono tam było) i pokazałam mu jego minę. Momentalnie przestał być zdziwiony i zaczął turlać się ze śmiechu na widok własnej miny.





¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬¬ ¬¬¬¬
SKOŃCZYŁAM

BRAWOOO!
SORRY, NIE ZABIJAJCIE MNIE, OKEJ?
CHCIAŻ MOŻECIE TO ZROBIĆ.
ALE BŁAGAM, NIE NASYŁAJCIE NA MNIE GOŁĘBI.
GOŁĘBIE TO ZUO!!!
ZAPAMIĘTAJCIE!!
GOŁĘBIE SĄ ZŁE!!
JEDEN TAKI NASRAŁ MI DZISIAJ NA DESKOROLKĘ!
A TO SHYNKA JEDNA, NO!
NIEWAŻNE.
PROSZĘ NIE ZWRACAĆ NA MNIE UWAGI.
JA TAK TYLKO NA CHWILĘ.
ŻEBY WAM POWIEDZIEĆ COŚ W STYLU:
"NIE BIJCIE I NIE NASYŁAJCIE NA MNIE. GOŁĘBIÓW!!!"
I JESZCZE PRZEPROSIĆ Z TAKI KRÓTKI ROZDZIAŁ.

O, I JESZCZE JEDNA WAŻNA SPRAWA!
KOCHAM DWIE OSÓBKI KTÓRE SKOMENTOWAŁY POPRZEDNI ROZDZIAŁ!
WIELBIĘ WAS!

NO, TO TYLE.
JESZCZE RAZ SORRY
I ZA BŁĘDY TEŻ

~dogłębnie zryty psychol popijający siódmy kubeł kawy aka Ktoś.~

Ooo, jaka mi długa notka wyszła '-'

6 komentarzy:

  1. Hej! Znalazłam ten blog dzisiaj, i powiem ciMoszewicza że zostanę do końca :3
    Super rozdział <3
    Już kocham to opowiadanie :)
    Kk. Nie będę zanudzac.
    Do napisania
    Kinga R5er

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział :*
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział!!!
    Znalazłam twojego bloga dopiero dzisiaj i już mi się spodobał. Napweno będę go czytała. Coś się już dzieje z Raurą i cieszę się z tego. I ten pocałunek był słodziaśny.
    Czekam na next. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Yay! Od razu milej na sercu mi się zrobiło. Jesteś cudowna! <3
    Bardzo ci dziekuję! W sumie to twój blog był pierwszy, który skometowałam. A czytałam ich wiele. Ja uwielbiam rysować, a inspiruję się tylko jak coś kocham.
    Rina~

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajoski ;D Dawaj dalej. Czasamk przydają się takie opowiadania mózgo-ryje, bo dzięki nim moje życie jest weselsze. Dzięki :* I dawaj nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejka dopiero co znalazłam dziś twojego bloga i bardzo mi się spodobał po prostu o mało co nie dusiłam się ze śmiechu. A teraz tak jeśli lubisz HP to zapraszam do mnie na bloga huncwotko.blogspot.com
    Czekam na kolejny rozdział
    Pozdrawiam Marcela

    OdpowiedzUsuń