*dzień później*
*oczętami Lau*
Przeciągnęłam się leniwie nie otwierając oczu. Nagle, nie wiadomo skąd w mojej czaszcze pojawiło się mnóstwo wybuchających wulkanów.
A takie porównanie.
Ale ból był nie do zniesienia.
Podniosłam się więc, ale znowu poczułam ból, tylko, że tym razem gdzie indziej.
Bolały mnie chyba wszystkie stawy. Nagle coś mnie tknęło. Rozejrzałam się dookoła i dostałam zawału.
Leżałam w nie swoim łóżku i nie w swojej piżamie i w dodatku znowu nie wiem gdzie jest moja ulubiona szklanka!
Ogarnęłam się i udało mi się ustalić, że jestem w pokoju Rossa. Samego właściciela pokoju nigdzie nie widziałam. Chciałam się dowiedzieć co tu robię, więc postanowiłam zejść na dół i poszukać kogoś, kto mógłby mi to wszystko wytłumaczyć.
Z trudem przebrnęłam przez stosy chipsów, popcornu, serpentyn i confetti (kuźde, tak to się pisze? ~od aut.) i z wielkim zadowoleniem, że udało mi się z tego wydostać wyszłam z pokoju.
Korytarz wyglądał jeszcze gorzej niż pokój blondyna. Wszędzie walał się papier toaletowy i serpentyny, a ściany były obrzucone jajkami.
Kurde, boję się iść dalej!
Chyba niezła biba była, tylko z jakiej okazji?
No, i mogłabym chociaż trochę pamiętać.
Zaczęłam w zamyśleniu schodzić po schodach i mało co nie zabiłam się o Ellingtona. Spał (albo nie żył) w dość dziwnej pozycji, której nie umiałam opisać. W dodatku był cały w kiślu.
Ominęłam go i skierowałam się do kuchni.
W pomieszczeniu gastronomicznym (a jakoś tak~od aut.) był nawet względnie czysto. Znaczy, jak na to, co widziałam do tej pory. Oprócz tego, że jakaś dziewczyna śpi z głową w piekarniku,(na szczęście wyłączonym) a z lampy zwisała czyjaś bluzka.
Ufff, spokojnie.....
Podeszłam do spiżarni, żeby zobaczyć czy czegoś tam przypadkiem nie znajdę.
Weszłam powoli do środka, trochę się bojąc tego co tu zobaczę. Ale na szczęście zobaczyłam tylko Rossa. Mimo bólu cały czas rozsadzającego mi czaszkę i stawy, podbiegłam do niego i z całej siły przytuliłam.
-Nareszcie ktoś żywy! - krzyknęłam i póściłam go natychmiast bo jęknął. Jak mniemam, z bólu.
-Co tu robisz? - spytałam
-Szukam jakiś tabletek na ból głowy. Chcesz? - spytał wyciągając w moją stronę rękę w której trzymał prostokątne pudełko z lekiem (nie wiem co mnie na te opisy wzięło~od aut.)
Z wielką chęcią je przyjęłam.
-Pamiętasz może co robiliśmy wczoraj, czemu jestem u ciebie w domu i czemu całe otoczenie wygląda jak po wybuchu IV wojny światowej?-spytałam, kiedy już zarzyłam tabletki.
-Nie bardzo, właśnie sam się zas... Ale czemu IV wojny światowej?
-Bo III wybucha za każdym razem kiedy kłócę się z Ness.
-Achaaa... Ale nie, nie wiem co tu się działo.
-Musimy to rozkminić, ale najpierw zjedzmy coś, proszę! Jestem taka głodna!
-No okej, możemy zrobić naleśniki-stwierdził, po czym udał się do kuchni.
Wydostał dziewczynę z piekarnika i wyniósł ją na ganek. No cóż, jakoś trzeba sobie radzić. Wrócił, otrzepał ręcę i zabrał się za robienie ciasta. Ja w tym czasie ogarnęłam trochę to pobojowisko.
Kiedy kuchnia w miarę nadawała się do użytku, a naleśniki zostały usmażone, zasiedliśmy do śniadania. Pożarłam pięć naleśników z nuttelą, truskawkami i bitą śmietaną (fuj, ja bym się zrzygała:/~od aut.) w zaledwie siedem minut! (tym bardziej rzygam~od aut.) Nowy rekord! Ross jeszcze jadł.
-Słoniu, szybciej!
-Ale, że co, że jak,że gdzie?! Jaki słoniu?!-histeryzował robiąc z siebie, delikatnie ujmując, kretyna
-Wolisz hipopotamie? Nosororzcu?! (jak to się pisze??~od aut.) Żubrze? Hmm, co tam jeszcze....
-Zemszczę się!
-Haha, bo uwierzę! Taki hipopotamo-nosororzco-żubro-słoń nic mi nie zrobi!-krzyknęłam popełniając przy tym wielki błąd. Ross zerwał się z miejsca i zaczął mnie gonić. Żeby nie było, zaczęłam uciekać. Goniliśmy się tak po kuchni (a właściwie on gonił mnie) i wybiegliśmy do salonu. Nie zwróciliśmy uwagi na wygląd rzeczonego pomieszczenia, ani na to ile osób jak mniemam zdeptaliśmy. Po prostu biegliśmy. Biegnijmy, biegnijmy....żarcik.
Nawet nie wiem jak i kiedy znaleźliśmy się w pokoju Rossa. Oczywiście nadal bestrosko się goniąc. A jakże!
Nagle, nie bardzo wiem jak, znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Musiałam zacząć się cofać, aż natrafiłam na ścianę. Ross z miną "ciekawe czy będzie smaczna?" podchodził do mnie, aż w końcu podszedł (no woow... Pewnie tego nie wiedzieliście~od aut.).
Oparł ręce po dwóch stronach mojej głowy i przyległ do mnie całym ciałem.
-A nie pomyślałaś, że mogę cię przygnieść?-wysyczał do moich ust, tak, że nasze oddechy mieszały się ze sobą. Przełknęłam slinę. Bynajmniej nie ze strachu. Znaczy nie bałam się, że Ross mnie zje.
Co do innych kwestii, możemy później podyskutować.
Pocałuj go
Nie
Ale chcesz tego
Nie prawda
Właśnie, że tak
Nie-e
Przyznaj się w końcu
To nie prawda!
Kochasz go
Nie
Tak
Nie
Tak
Nie
Nie
Tak
Ha!
Ugh!
Po tej jakże uroczej konwersacji...
Może poprostu przejdźmy do faktów.
Spojrzałam na Rossa. Jego twarz była tylko kilka centymetrów od mojej. Przygryzł wargę.
Chciałbym sama ją przygryźć
Ugh, stop!
Czułam jego słodki oddech na moich ustach. Cały czas byłam przyparta do ściany. Popatrzyłam mu w oczy, a potem spojrzałam na jego usta. Co ja mam teraz zrobić, hm?!
Pocałuj go
Nie!
Ale za późno.
Poczułam jak wpija się w moje wargi. Mimo, iż byłam zszokowana, bez zastanowienia odwzajemniłam gest. Całowaliśmy się mocno, inaczej niż ostatnio. Gdzieś daleko przmknęła myśl, że to mój pierwszy PRAWDZIWY pocałunek. Również z Rossem.
Ale byłam zbyt zajęta całowaniem się, żeby się nad tym zastanawiać.
Przyparł mnie mocniej do ściany. Nie przeszkadzało mi to. Tak się wczułam, że nie obchodziło mnie obsolutnie nic.
Ale w mirę upływu czasu, pocałunki słabły, traciły tą początkową namiętność.
Wszystko się kiedyś kończy.
Niestety, tak było i tym razem.
========/=/////======================
NO BUM!
NO, TO JA.
NO BO KTO
A NIKT
NIEWAŻNE
MAM NADZIEJĘ, ŻE ROZDZIAŁ NIE JEST TAKI ZŁY
OBY
MOŻE CHOCIAŻ TEN POCAŁUNEK NIE JEST TAKI BEZNADZIEJNY JAK MI SIĘ WYDAJE
STARAŁAM SIĘ
PADAM Z NÓG, OBRAZ MI SIĘ ROZMAZUJE, ALE NAPISAŁAM
HURRA JA
WIĘC TERAZ TAK
20.06 WYJEŻDŻAM NA WAKACJE
UMPA UMPA!
WIĘC NAPISZĘ JESZCZE JEDEN ROZDZIAŁ
I POTEM PRZERWA
WRACAM 05.07
I POTEM ZNOWU WYJEŻDŻAM 18.07-31.07
NO WIĘC PRZEZ TE DWA TYGODNIE W LIPCU COŚ NASKROBIĘ
A POTEM CAŁY SIERPIEŃ JESTEM WASZA
ZNACZY NIE DOSŁOWNIE
ZNACZY... WIECIE
ROZDZIAŁ JEST SPECJALNIE DLA MIŁEJ OSÓBKI DZIĘKI KTÓREJ ZEBRAŁAM TYŁEK W TROKI I NAPISAŁAM ROZDZIAŁ *to coś*
Kalina Kreis
BRAWOO
JEDZIECIE NA KONCERT?? ??
JA JADĘ:3
ENJOY
~ja aka Ktoś.~
Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńJa nwm.czy pojadę.
Czekam na next <3
Cudowny rozdział!!!♥♥♥
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Raura się całowała. :*
Mam nadzieję, że coś z tego wyniknie.
Ja nie jadę na koncert. ;(
Czekam na next. ;)
Jej ^^ Dziękuję Ktosiu ;*
OdpowiedzUsuńOczywiście, że jadę! Z przyjaciółką, na M&G! :D Zbierałam forsę od dłuższego czasu, ale się opłaca! Ja to wiem! :D
Jaka słitaśna Raura :3
I po raz kolejny poprawiłaś mi humorka ^^ Skąd ty bierzesz takie teksty? xD
,,Tylko wariaci są czegoś warci" :D This is true!
Mam farta, bo jak ty wyjeżdżasz, to ja też wyjeżdżam :D I nie będę miała czasu za bardzo tęsknić ;) A jak wrócę, to znajde tu może świeżuteńki rozdzialik :D
Wiesz co? Jesteś jedną z nielicznych Blogerek, którym serwuję takie komy xD
A tak z ciekawości... Ile masz latek Ktosiu? :3
Może się spotkamy na koncercie ;D
A teraz zmiatam do gegry :c
Weny ci życzę Ktosiu! ;*
~Kal
Też jadę na M&G, więc może się spotkamy:*
UsuńTeksty z mojej cudownej czaszki biorę xD
A latek mam 13 :x
Niezbyt ogarnięty wiek:>
A ty, hm?
Nieważne, lecę pisać rozdział
Po twoim komie od razu mi wena się objawiłaXD
Ktoś.
Ja mam 14 ^^ A ta przyjaciółka 12 ;)
UsuńEj, ej! Cieszę się że dziewczyna w moim wieku potrafi TAKIE rzeczy pisać :D Normalnie duma mnie rozpiera ;) Zwykle laski w naszym wieku piszą coś ala Grey, albo mają tak na bakier z polskim, że nie da się tego czytać xD
Ale ty tworzysz sztukę! :D
I cieszę się, że tak na ciebie działam :D
No wzruszyłam się, no :'D
Jak widzisz mam wielkiego Smile'a na mordzie (I wonna see your smile... nanananana... xD) :D
Już nie przeszkadzam ;*
I mam nadzieję na sporo Raury, mnóstwa twojego 13-sto letniego humoru i żeby Ellington jednak żył :o
xD
Odwala mi
Za dużo gegry
I konikuuuffff...
O mój Boshe...
Okej, nie chcę się jeszcze bardziej pogrążyć więc...
Bay
WEEEENOOOO, PRZYYYBYYYWAAAAJ!!!!
~Kal
HahaX'D
UsuńNie no, rozwalasz mnie dziewczyno:'D
O, i nie wiedziałam, że tworzę sztukę, ale dzięki :*
I nie martw się, Ell RACZEJ będzie żył.
No nie zrobię Ci tegoxD
Spadam pisać :*
Ktoś.
Ej, ale ogarniasz to, że mój komentarz, do twojego komentarza, do mojego komentarza (?) był dłużyszy niż ten główny komentarz? (OMB, co to jest? x'D)
UsuńCóż, po 18 mi odwala :3
Więc nie piszę więcej...
Chyba...
NIEEEEEEE!!! ELLINGTON!!!!! ŻYJ!!!!! :'C DELLY CIĘ POTRZEBUJE!!!! JA CIĘ POTRZEBUJĘ!!! ROCKY Z RESZTĄ TEŻ!!!
Ufam ci Ktosiu....
Czej, gdzie są moje patelnie na idiotów... Chyba Delly poproszę o ten jej młotek :x
Radzę Ci Ktosiu strzeż się!
A tak na poważnie (HAHAHA, dobre Ellen xD) to weny życzę :) Czekamy na Rossdział :D
~Wkurzająca Kal, która czeka na rozdział, ale i tak zawraca ciągle tyłek autorce swoimi przydługimi komentarzami, które nijak mają się do przeczytanego Rossdziału~
Nie zawracasz mi tyłka, lubię z tobą konwersowaćX3
UsuńTak serio, tyle mi energii dajesz, że ja pierdziu
Ell raczej przeżyje, ale mogę Ci zdradzić, że stanie się coś z kimś innym.
Ugh, miałam nie zdradzać!
Ale mówi się trudno.
A tak na serio
Nie przeszkadzaj sobie, lubię wymieniać się z Tobą komentarzami:3
Ktoś.
D: coś złego? D:
UsuńD: mam nadzieję, że nie D:
D: Przez cb nie zasne!!! D:
D: mam nadzieję, że nie dostane przez cb zawału! D:
Boshe boje sie xD
Nie przedłużaj, Kal!
Okej...
A... mam pytanko... :3 Jak moge się z tb skontaktować? Bo mam ochotę cię poznać xD Tak mnie jakoś naszło ::P
To miłej nocy ;*
~Kal, która chciała napisać krótki kom a wyszedł jej długi -,-~
Też mam ochotę Cię poznać ;P
UsuńNie serio, pomyślałam o tym samym xD
Chyba przez maila
ktos.z.ktosowa@gmail.com
Bo nie mam kont na tych fejsbukach i tłiterach XDD
Nocy?
Wieczór dopiero :PP
Ktoś.
ogarnij mojego smile'a gdy zobaczyłam, że odpiałaś xD
UsuńThx :* Napisze może dziś a może jutro zobaczę ;)
I załóż sb tłitera, R5 jest super aktywne i fajne rzeczy można obczaić xD
serio niektóre akcje to istny mózgo- trzep xD
I są fajni ludzie
Np. Ja xD
Ta skromność :3
No więc poraz wtóry dzisiejszego dnia (omb co za słownictwo xD) życzę weny :3
~Kal, której udało się napisać w miarę normalny komentarz *o*~
A napisz dziś, co się będziesz ociągać :D
UsuńRaz próbowałam założyć tłitera ale jakiś mi cały czas błąd po ang. wyskakiwał i nie umiałam sobie z tym poradzić:c
I nie powiem, skromna jesteś ;)
Ale nie martw się, ja też xd
A po za tym, skromność jest dla nudnych ludzi :D
Nieważne, czekam na jakąś wiadomość od Cb.
Ktoś.
PS. Chyba serio ten rozdział muszę napisać 'o'
O taaak... musisz skarbie ;*
Usuń:D
Wiadomość z ostatniej chwili
UsuńKtoś. założył sobie tłitera
Anabel_Lynch
Jak coś.
Nie pytaj, ale wpadaj jak chcesz
:*
Ktoś.
Anabell_Lynch
UsuńKuźwa, sama swojej nazwy nie umiem napisać
Ktoś.
W sensie
Usuń@imannr5er
Naapiiisaaaałam do cb :D Teraz będziesz skazana na moje dziwne odpały pisemne :3 Huehuehue
Usuńok...
no to czekam na nexxxxt
Cześć jak poprzedni rozdział ten bardzo mi się spodobał i już teraz życzę miłych wyjazdów
OdpowiedzUsuńCzekam na następny
Pozdrawiam Marcela
Z
OdpowiedzUsuńA
J
E
B
I
S
T
Y
!
!
!
Kocham cie! Piszesz tak zajebiste rozdzialy, ze ja nigdy ci nie dorwnam... Ale to szczegol.
Raura *.*
All *.*
Awww... So sweet <3
Ratliff w kislu hahhahaha
Milych wyjazdow, duzo weny i milego koncertu! (dasz zdj co nie? XD)
Do napisania
Kinga
Świetny rozdział :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać nexta :)
Tak wiem ja jak zwykle opóźniona, ale wazne że jest prawda?? No wlasnie. Rozdział wspaniały, a ten Kiss na końcu mnie rozwalił już myslalam, że zaczną się sexc, a tu nic. Mam ochotę Cię udusić że przerwalas w tym momencie, ale muszę się powstrzymać bo chce wiedzieć co wymyśliłam. Mam nadzieję, że będą razem, że zrozumieją że szaleją za sobą bez pamięci i nie mogą bez siebie żyć. Będą szczesliwa rodzina z gromadka dzieci z czego jego będzie nosić moje stare imię Alex. Mam nadzieję, że się rozumiemy, a jak nie to przyjdę do Ciebie w nocy zadzigam moim długopisem, a poznej co znów ozywie, bo będę chciała dalszą część historii. Więc wybieraj albo zginiesz w meczarniach, by potem znowu ozyci czy może żyć spokojnie z myślą ze jestem zadowolona. Masz czas do następnego rozdziału, który ma być przed twoimi wakacjami bo ja nie wytrzymie psychicznie i fizycznie. Nie no ja nie umiem pisać krótkich komow, ale mam nadzieje, że to przynajmniej mam jakiś sens.
OdpowiedzUsuńWięc tak rozdzial ma być najwcześniej jutro, a najpoznje też jutro, albo zginiesz z rąk mojego długopisu. Serio grozienie blogerka to chyba zaczyna być moje hobby.
Dobra idę spać bo jutro jadę do Vegas z Kinga, ale shhh nikt o tym nie wiem.
Wypowiadala się stara Alex Rock, a nowa Pinni Pay.
Chwila pisma już ze masz talent nie to pisze teraz masz talent Ktosiu. I to wielki.
Dobra tera to naprawdę kończę mam nadzieje że wytrafalas do końca.
PS. Przepraszam za wszelakie błędy, ale na telefonie jestem i w dodatku zmęczona.
Kocham
Cię
Pinni :*
Jak zdźgasz mojegi Ktosia to na serio pożyczę Delly młotek >:( Ostrzegam cie Pinny! xD Może znajdzie sie też patelnia...
UsuńJa będę chroniła !!!
Ja, Harry i Maja (wiesz o co chodzi Ktosiu) :D
Spokojnie jak na razie jest bezpieczna ale to może się w każdej chwili zmienić. Jednak jest bezpieczna więc nie macie się o co martwić :D
Usuń~ Pinni
Hah XD
UsuńRozdział powinien aię pojawić pod wieczór, albo trochę wcześniej :D
Ktoś.
To bardzo się z tego ciesze, bo już zaczynałam szykować długopis.
UsuńTaki żarcik haha... niesmieszny. :D
Pinni :*