ZA WSZYSTKIE BŁĘDY I WULGARYZMY PRZEPRASZAM!
_________________________________________
No ja zaraz komuś przywalę! Chyba nie da się być bardziej wściekłym. Niestety, Riker zabronił mi cokolwiek rozwalać.
Więc.
W świetle prawa, Rydellinghton nie łączy związek małżeński, więc Riker z powrotem lubi Rata. Siedzi z nim na przodzie samochodu i jakby nigdy nic śmieje się z jego żartów. My (czyt. Wkurwiona trójka prawie porwanych ludzi) siedzimy z tyłu i tylko rzycamy nienawistne spojrzenia w stronę "prawie męża" i bagażnika w którym siedzi drugi niedoszły porywacz. Bo to było tak...
>retrospekcja<
Ja pier*piiiiip*! Czy to normalne, że dwójka twoich przyjaciół cię porywa?! Czy mam się bać?! Najśmieszniejsze jest to, że te dwa barany zatrzymały się pod własnym domem! Wynieśli nas z samochodu i zanieśli do piwnicy. Odklejili nam taśmę z ust, bo oczywiście wcześniej za bardzo się wydzieraliśmy.
-KURWA, CO WAM DA TYCH ŁBÓW STRZELIŁO!!?! - wrzasnęła Vanka. My z Rossem jeszcze dochodziliśmy do siebie.
-Uwaga, to jest porwanie...-Zaczął spokojnie Ell. Tym razem wydarł się Ross
-KURWA, MYŚLISZ, ŻE NIE WIEMY?!!
-Proszę nie stawiać oporu, albo podniesiecie konsekwencje-kontynuował Rocky. Spojrzałam na niego z niedowierzaniem. Czy on do końca zgłupiał?!
-Po jaką cholerę to zrobiliście?-spytała już spokojniej Vanessa. Rocky momentalnie zmienił się z, w jego mniemaniu, "twardego bandziora", w prawdziwego siebie, czyli "jestem na żelkowym haju i fikam koziołki" - Bo my... No wiesz...
-Boimy się o swoją przyszłość!-dokończył za niego Ratliff
-CO-zdziwił się Ross z głupią miną. Słodki jest. To znaczy... Eeee... Tego nie było!
-Nie żeby coś, ale wydaje mi się, że porywanie przyjaciół nie wróży wam dobrej przyszłości, chłopaki - wtrąciłam swoje trzy grosze. No ale chyba mam rację?!
Ell zrobił wielkie oczy Jakby sobie coś uświadomił. Nachylił się do Rocky'ego, wyszeptał mu coś do ucha. Rocky po chwili miał przerażoną minę. Oboje spojrzeli na nas ze strachem.
-Co?-spytała nadal zirytowana Ness
-No bo my... - zaczął Rocky
-No my ten.... No... Przepraszamy...? - dokończył za niego Ratliff
-CO?!-tym razem wrzasnęliśmy wszyscy
-Prze...prasza...my? - spytał mało entuzjastycznie Ell
-Ja ci dam, kurwa przepraszam! - wrzasnęła Van-już kompletnie wam na mózg padło?! Porwaliście swoich przyjaciół, i teraz kurwa przepraszam?!?!
Obaj bruneci byli konkretnie przetażeni. Widziałam, że ledwo powstrzymóją się od ucieczki. No ale sorry bardzo, jak im się zachciało takie głupoty robić, to niech się teraz tłumaczą!
-No bo my... No ten...-Ellington chyba za bardzo stresował się tym, że Van chce go zjeść. Rocky był trochę bardziej odważny.
-Chodzi o to... Że, no wiesz. Jesteśmy już dorośli i tak dalej, i nie wiemy co chcemy robić w życiu i...
Ell nabrał odwagi, więc się odezwał, tym samym przerywając Rocky'emu
-Więc postanowiliśmy wypróbowywać różne zawody i zobaczyć co nam najbardziej pasuje. Byliśmy już sprzedawcami skarpe...
-PRZECIEŻ GRACIE W ZESPOLE, GŁĄBY!!!-wrzasnął do granic możliwości zdenerwowany Ross. Nie dziwię się, właśnie jego najlepszy przyjaciel razem z jego bratem, porwali go, a potem oświadczają, że nie pamiętają o rodzinnym zespole, który dla niego jest bardzo ważny, w dodatku informują go, że pracowali jako sprzedawcy skarpetek. (uff, to było ciężkie do napisania...~od aut.)
Oczy niedoszłych porywaczy powiększyły się do granic możliwości po czym wypadły im z orbit. Gdy chłopaki pozbierali już swoje paczadła z podłogi i umieścili na miejscu, dosłownie rzucili się na nas i zaczęli rozwiązywać sznury, którymi byłiśmy skrępowani.
Ulga.
No świetnie.
Nagle do piwnicy wpadł Riker i po chwili on również musiał zbierać swoje oczy z podłogi.
No kurde, może jako najstarszy zachowałby powagę?!
-Co wy tu...?
-TE DWA PATAFIANY NAS ZWIĄZAŁY!!!!-wydarła się Vanessa, poczym podbiegła do Rika i rzuciła mu się na szyję.
Riker zagotował się ze złości i kiedy tylko Van go póściła, natychmiast znalazł się przy porywaczach.
Na szczęście obyło się bez większych szkód.
>koniec retrospekcji<
I tak właśnie znaleźliśmy się w samochodzie Rikera jadąc z powrotem do szpitala.
Tylko nadal nie wiem, czemu jedziemy jednym samochodem, a drugi zostawiliśmy w garażu...
Van siedzi mocno zdenerwowana na swojego (jeszcze nie, bo Riker oczywiście nie może się zdobyć na wyznanie jej uczuć) chłopaka, który bezczelnie ją olał i nie zgodził się na demolowanie czegokolwiek.
Ross jest zdenerwowany, że chłopaki zapomnieli o zespole, a ja trzymam go za rękę, żeby przypadkiem czegoś nie rozwalił.
Rocky leży w bagażniku, i z tego co słychać to chyba usnął.
Za to Riker i Ratliff zajęli się śpiewaniem disco polo.
Jak widać wszyscy mamy bardzo inteligentne zajęcia.
Dojechaliśmy pod szpital i nagle uświadomiłam sobie straszną rzecz. Mianowicie, nadal nie powiedzieliśmy Ellowi, że Rydel go nie chce. Swoją drogą, muszę z nią poważnie porozmawiać. No co to jest, żeby tak się w stosunku do swojego chłopaka zachowywać?!
Zwłaszcza, że serio nie mam pojęcia co mogło ją skłonić do takiej decyzji.
W każdym razie.
Kiedy wysiedliśmy z samochodu złapałam Rossam za rękę i odciągnęłam go od reszty
-Co jest?-spytał przyciszonym głosem, rozumiejąc, że ta wymiana zdań nie jest przeznaczona dla wszystkich.
Jak my się dobrze rozumiemy...
Ugh, nie teraz!
-Co zrobimy z Ratliffem? -spytałam, mqjąc nadzieję, że może on będzie miał jakiś pomysł.
-Co?
-Pamiętasz, co mówił lekarz?
-Że Ell nie może.... A dobra, dobra, rozumiem
-No-o..!
-Noo... I co...?-zdziwił się
-Jak mu to powiemy?
-Pójdziemy na żywioł
-No dobra
Stwierdziłam, że nie mam lepszego pomysłu. Odwróciłam się i chciałam wracać, ale coś mi przeszkodziło.
Mianowicie Ross złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to co zrobił potem.
Pocałował mnie.
Drugi raz tego dnia.
To było takie...naturalne.....?
Ledwo odwzajemniłam pocałunek usłuszałam przeraźliwy wrzask Rocky'ego
-AAAA! OŚLEPŁEM!! ONI SIĘ LIŻĄ W MIEJSCU PUBLICZNYM!!!
No to się od siebie oderwaliśmy.
Spojrzałam na Rossa, na którego twarzy widniał łobuzerski uśmieszek. Też się uśmiechnęłam. Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę wejścia.
Mamy dziwną relacje.
No bo się całujemy, przytulamy, trzymamy za rękę, ale w sumie jesteśmy przyjaciółmi.
Ale nie miałam teraz czasu się nad tym zastanawiać.
--------------------
NO HEJ HEJ!!
WITAM WAS PO WAKACJACH!
OPALIŁAM SIĘ JAK NIE WIEM.
MAM WZGLĘDNIE DOBRY HUMOR I W OGÓLE.
ROZDZIAŁ MOŻE NIE POWALA, ALE W SUMIE TO WYDAJE MI SIĘ, ŻE JEST CAŁKIEM CAŁKIEM.
ZNACZY DU... TYŁKA NIE URYWA, ALE JEST OKEJ.
PISZCIE CO SĄDZICIE
OGÓLNIE PRZEPRASZAM ZA TE WSZYSTKIE WULGARYZMY, ALE POMYŚLCIE JAK WY BYŚCIE ZAREAGOWALI JAK KTOŚ BY WAS PORWAŁ?
TO W SUMIE TEŻ MOŻECIE NAPISAĆ.
A TAK W OGÓLE TO POCAŁOWAŁ JĄ!!!!
CIESZYCIE SIĘ?
MAM NADZIEJĘ, ŻE TAK
NO°1
TAJEMNICA PORWANIA SIĘ ROZWIĄZAŁA.
PISZCIE CZEGO SIĘ SPODZIEWALIŚCIE.
tak wiem, to ja tu powinnam pisać, ale chcę poznać wasze opinnie.
TAKŻE
ENDŻOJ BAJ CZAPTER
ŻEGNAM SIĘ, CZEŚĆ.
KTOŚ.
Świetny rozdział!!!
OdpowiedzUsuńDlaczego po przeczytaniu tego rozdziału cała morda mi się cieszy? Może dlatego, że rosswaliłaś mnie tym porwaniem. Tylko Rockliff może wymyślić coś takiego. Wow drugi pocałunek Raury!!! Nie spodziewałam się go.
Czekam na next. :*
No kochana powiem ci że opłacało się tyle czekać. Rozdział naprawdę wspaniały. Ell z Rockym najlepsi "My po prostu martwimy się o swoją przyszlosc" lub "Już byliśmy sprzedawcami skarpet". To mnie szczerze r ozwalilo.
OdpowiedzUsuńKiss RAURY mojej kochanej. Boże jakie to było piękne. Takie afff.
Jeszcze jaki by im Rocky nie przerwał swoim darciem ryja, to bym już skakala z radość, ale i tak jestem zadowolona.
Mam nadzieję, że w następnym rozdziale będzie o wiele więcej RAURY.
Dobra tyle ode mnie. Pisz szybko next, bo już nie mogę wytrzymać.
Całuski :*
~ Pinni
Zajebisty!! Jak wakacje mijaja? Mi super! :D
OdpowiedzUsuńMam pytanka.
Masz gg?
Wiesz ze super piszesz?
Wpadniesz do mnie i Pinni?
make-dreams-cm-true.blogspot.com
Sorka za spam, ale juz nie ogarniam.... Jest po polnocy... ;-;
Dobra....
Czekam na next
Weny zycze
Do napisania
Kinga <3
Nie mam gg...
UsuńKtoś.
Szkoda... Chcialabym sie jakos z toba skontaktowac
UsuńChcesz maila?
UsuńHahahahahahahaha
OdpowiedzUsuńryczę
dopiero odzyskałam neta
pierwsze co robię
czytam :D
no i czekam na next
~Tęczowy pierożek... yyy.... znaczy Kal
Hah
UsuńGópek xd
Ktoś.