~oczami Laury~
Kiedy pomalowałam sobie paznokcie, drzwi gwałtownie się otworzyły i do pokoju wparowała moja siostra, Vanessa.
-Ty, młoda, jeszcze w piżamie? Zbieraj się, to Cię odwiozę na ten głupi koncert.
-Ej, ej!! Nie zapędzaj się STARA!
-Dobra, luzuj portki, jest okay!
-Zależy dla kogo..
Van stała w drzwiach i mi się przyglądała. Jedyny sposób na pozbycie się jej to udawanie, że jest się głupszą niż normalnie. Wcieliłam swój plan w życie:
-Vaaaan!?!?! A odbierzesz mnie po M&G?? Plosze!! A! A! I jesce kup mi coś do jedzonka!! Plosze! Plosze! Bądź dobrą siostrą!
-Nic z tego, siostra! Wiem, że nie jesteś aż taka głupia. Myślałaś na głos! Hahaha!! Ale odebrać cię mogę bo akurat mam po drodze. A teraz się ogarnij!-i wyszła
Oł jee!! (Odbija mi XD~od aut.). Nie dość, że Van wyszła, to jeszcze nie będę wracać na piechotę!! Ahaa!!! Oł jee!! Dobra, ogar Laura!
Ubrałam się na czarno-różowo (różowa sukienka, czarna kurtka, czarno-różowe buty, na szyji kostka R5), włosy zakręciłam, i się umalowałam. Po trzech godz. gotowa. Nawet niezły czas!
Jest 13.05 więc czas się zbierać. Koncert jest o 17.30, ale miejsce trzeba znaleźć, no nie?
OMG!!! Stoję w pierwszym rzędzie!! Co prawda już jakaś dziewczyna rzuciła uwagę "po co się tak ubrałaś, przecież i tak nikt nie zwraca na Ciebie uwagi". No ale nic. Z zamyślenia wyrywa mnie ogłuszający pisk, który wydaje chyba kilka tysięcy gardeł. Wybudzona z transu, uświadamiam sobie gdzie jestem i też zaczynam piszceć. I to głośno! Na scenę wchodzi całe R5! Jak ja długo na to czekałam!
Za chwilę wpadam w kolejny trans. Ten jest trochę inny, to trans muzyczny. Uwielbiam w niego wpadać. Czuję się wtedy szczęśliwsza i zapominam o wszystkim. Trwam w nim, jak w jakimś innym świecie. Właśnie dla tego tak kocham muzykę. Nie przejmuję się nawet tym, że słucham tylko jednym uchem, bo na drugie prawdopodobnie ogłuchłam, bo jakaś dziewczyna drze się przy moim uchu. Cieszę się jak cholera, że tu przyszłam. Wpatruję się w Rossa, i co i rusz mi się wydaje, że on też mi się przygląda. OGARNIJ SIĘ, LAURA BO ZACZYNASZ ŚWIROWAĆ!!! No bo dlaczego BOSKI Ross Lynch miałby mi się przyglądać!? Mam na jego punkcie taką obsesję, że zaczynam widzieć jakieś dziwne żeczy! No ale nic, czas się bawić!!
************
Stoję na cholernie zimnym dworzu, w cholernie cienkiej kurtce, w cholernie długiej kolejce na M&G. Ale się nie poddam. Co to to nie!! Nie pozbędziecie się z tąd Laury Marano!! Okej, naprawdę zaczynam świrować...
-----------------------------------------
No hejka!!☺ Mam napady weny więc ją wykorzystuję! ☺ Nie wiem kiedy będzie następny rozdział, skoro dodałam dzisiaj
i prolog i rozdział. Ale mam na dzieję,że nie długo☺
PS: komujcie!☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz